Od co najmniej 25 lat, czyli od momentu gdy w planie kont jednostek budżetowych w rozporządzeniu z 2001 r. wyodrębniono konto „Amortyzacja”, toczy się wśród księgowych dyskusja, jak ujmować na nim zużycie środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych – czy księgować tylko zużycie naliczane według stawek amortyzacyjnych (tak jak założono w przepisach), czy także naliczane jednorazowo.
W kolejnych nowelizacjach wspomnianego rozporządzenia przyjmowano, że jednorazowe umorzenie nie jest kosztem zaliczanym do amortyzacji. W opisie konta 072 „Umorzenie pozostałych środków trwałych (…)” unikano konsekwentnie słowa „amortyzacja”. Z opisu tego konta oraz konta 013 „Pozostałe środki trwałe” wynikało, że służą one do ujęcia środków umarzanych jednorazowo lub do ujęcia jednorazowego umorzenia, które od 2010 r. jest zaliczane do wyodrębnionego wówczas w ramach kosztów rodzajowych konta 401 „Zużycie materiałów i energii”. W opinii środowiska księgowych takie ujęcie jednorazowo naliczanego zużycia środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych w sferze budżetowej różni się w sposób nieuzasadniony od ewidencji w jsfp mających osobowość prawną i w jednostkach zarobkowych, które mogą wliczać to zużycie w koszty amortyzacji. Mimo tych uwag Ministerstwo Finansów nie zdecydowało się na zmianę opisanych zasad ewidencji.
Tymczasem w nowej klasyfikacji budżetowej pojawiły się dwa paragrafy o nazwie 701 „Środki trwałe amortyzowane jednorazowo” i 711 „Wartości niematerialne i prawne amortyzowane jednorazowo”. Czyżby to był sygnał zmian i wreszcie „będzie normalnie” (jak w tekście piosenki)? No bo czy koszt zużycia, który nazywa się amortyzacją, nawet jeśli nalicza się ją jednorazowo, powinno się przypisać do zużycia materiałów?
